THE ART OF LIVING - zachwyt, inspiracja, pragnienia, zmysł, smak, ciekawość,zapach, pożądanie, piękno

SPIRITS

http://www.magazyntrendy.pl/images/20130725103334.jpg
http://www.magazyntrendy.pl/images/20131217131506.jpg

IDEALNY MĘŻCZYZNA NA ŚWIĘTA

2013-12-17 | spirits
http://www.magazyntrendy.pl/images/wino marek kondrat  TRENDY ART OF LIVING.jpg

Czas na wino

2012-10-05 | spirits
http://www.magazyntrendy.pl/images/wina portugalskie TRENDY art of living.jpg

PORTUGALSKIE WINA z doliny Douro

2012-03-22 | spirits

Polak, Węgier…

SPIRITS

Wśród wielu przysłów i powiedzonek funkcjonujących w naszej mowie ojczystej jest jedno, które wyjątkowo mnie irytuje, a mianowicie: „Polak, Węgier dwa bratanki, i do…” i tak dalej

Wystarczy poświęcić dosłownie chwilę i sprawdzić, skąd się to dziwaczne powiedzenie wzięło, by dowiedzieć się, że najprawdopodobniej
w ogóle nie o Węgry, ale o Słowację chodziło – już u zarania jedno wielkie nieporozumienie. Niemniej jednak bywają takie chwile, kiedy z całych sił pragnę wierzyć w nasze z ojczyzną Sandora Maraja pokrewieństwo. Są to te chwile, kiedy w kieliszku zaczyna złocić się cudowny napój produkowany w północno-wschodnim regionie Republiki Węgierskiej – w Tokaju. Chwilę taką przeżyłem niedawno podczas spotkania z naszym nowym producentem z Disznoko, którego wina dzisiaj zdobią nasze sklepowe półki, ku mojej ogromnej radości. Wina węgierskie wciąż jeszcze – jakże niesłusznie – kojarzą nam się nie najlepiej, z produktem winopodobnym sprowadzanym obficie w epoce dawno minionej. Królowały wówczas bułgarska sofia i węgierski egri bikavér, który do dziś cieniem kładzie się na winnej działalności naszych, jak chce przysłowie, bratanków (swoją drogą bratankami sobie wzajemnie być się nie da, można być czyimś bratankiem, ale ten ktoś już dla nas bratankiem żadną miarą nie będzie!). Tymczasem Węgry są ojczyzną jednego z najwykwintniejszych win świata,

któremu niestraszny nawet królewski sauternes. Trunek ten należy do tak zwanych win późnego zbioru, produkowany jest bowiem w części z winogron, które tak długo pozostają na krzakach, aż pokryją się szlachetną pleśnią i zaczną rodzynkować. Fachowo nazywa się te winogrona botrytyzowanymi. Tokaj, bo o nim mowa, ma wiele odmian: aszú, furmint, szamorodni... Tokaj aszú dzieli się ze względu na ilość koszy (zwanych po węgiersku putoniami) winogron rodzynkujących dodanych do winogron zwykłych. Skala sięga sześciu putoni, a im wyższe oznaczenie, tym wino jest intensywniejsze w smaku i barwie, słodsze i… droższe, niestety. Najdroższy i, jak sama nazwa wskazuje, najbardziej esencjonalny jest tokaj eszencia produkowany wyłącznie z gron botrytyzowanych, z których sok spływa z własnej niewymuszonej woli, wyciśnięty bez udziału prasy, a jedynie pod wpływem ciężaru samych winogron. W efekcie otrzymujemy gęsty, słodki i niebywale aromatyczny napój. Tokaj eszencia jest winem z najdłuższym potencjałem starzenia, sięgającym nawet 200 lat, i najniższą zawartością alkoholu, nieprzekraczającą 5–6 proc. Wracając do pokrewieństwa węgiersko-słowiańskiego, realizuje się ono w nazwie tokaju samorodni – do produkcji trafiają bowiem wszystkie grona, nie podlegając wcześniej żadnej selekcji. Stąd nazwa: od zupełnie słowiańskiego słowa „samorodny” – zrodzony sam, bez ingerencji w naturę
Trendy
GRUDZIEŃ 2020 Helmut NEWTON - wciąż inspiruje... i wiele innych ciekawych tematów w nowym 86 wydaniu TRENDY art of living!