THE ART OF LIVING - zachwyt, inspiracja, pragnienia, zmysł, smak, ciekawość,zapach, pożądanie, piękno

SPIRITS

http://www.magazyntrendy.pl/images/Braida.jpg
http://www.magazyntrendy.pl/images/20131217131506.jpg

IDEALNY MĘŻCZYZNA NA ŚWIĘTA

2013-12-17 | spirits
http://www.magazyntrendy.pl/images/20130725103334.jpg

Polak, Węgier…

2013-07-15 | spirits
http://www.magazyntrendy.pl/images/wino marek kondrat  TRENDY ART OF LIVING.jpg

Czas na wino

2012-10-05 | spirits

Braida di Giacomo Bologna

SPIRITS

Wino Barbera, obecnie wielkie wino Piemontu, w dawnych czasach nie gościło na stołach piemonckich arystokratów. Tworzone dla biednego ludu, proste jak jego życie, pijane było w szklanicach z grubego, ciosanego szkła do przaśnej kuchni. Jak to jednak bywa w bajkach, nawet Kopciuszek może stać się księżniczką, jeśli spotka na swej drodze prawdziwego księcia. Tym księciem dla Barbery okazał się Giacomo Bologna.

Piemont znany był zawsze przede wszystkim z win czerwonych, potężnych i długowiecznych, jak wina Barolo i  Barbaresco, produkowane z winogron nebbiolo. Gdzieś obok, w cieniu, daleko od pańskich stołów, niewyróżniająca się Barbera, cieniutkie, nazbyt kwaśne wino, z lekką taniną, produkowane dla pospólstwa, ot, takie zwyczajne wino do picia na co dzień. Zauważono ją i doceniono na przełomie XIX i XX w., kiedy mszyca – filoksera – zniszczyła krzewy winorośli w historycznych winnicach Piemontu. Barbera, ze swoimi chłopskimi, zahartowanymi genami, była znacznie bardziej odporna na chorobę i przeżyła w niektórych winnicach. Wielu producentów win w obawie przed powrotem tej choroby, pomimo innych preferencji, zadecydowało o  posadzeniu także tej odmiany, tak na wszelki wypadek.
Historia zaczyna się w 1962 r., kiedy nasz bohater – Giacomo Bologna, obejmuje winnicę po swoim ojcu Giuseppe. Winnice leżą w

urokliwym miejscu we wschodniej części prowincji Asti, w Rocchetta Tanaro. Giacomo nazywa firmę Braida na cześć swojego ojca, ponieważ tak był nazywany przez przyjaciół. Braida to nazwa dawnej piemonckiej gry
w piłkę, którą jego ojciec namiętnie praktykował w młodych latach.  Firma Braida w pierwszym okresie panowania Giacoma, oprócz produkcji wina na potrzeby rodziny
i przyjaciół, zajmowała się głównie handlem. Giacomo wyrósł na tradycjach, polegających mniej więcej na tym, że wino jest przede wszystkim napojem do picia, a nie do medytacji, i niepotrzebne są tu żadne zmiany.
W tym sensie okazał się człowiekiem idącym pod prąd, a może nawet renesansowym.  Pragnął poznać wszystkie tajemnice tworzenia wielkich win i pewnego dnia doszedł do wniosku, że w Piemoncie nie otrzyma pomocy, więc postanowił ruszyć w świat. W 1970 r., razem z Angelem Gają, z którym był w bliskiej przyjaźni, wybrał się do Burgundii, skąd powrócił nie tylko bogatszy w wiedzę, ale z pamiątką z tej podróży w postaci 20 nowiutkich beczułek dębowych  barrique, których we Francji używało się do dojrzewania wina. Giacomo pomyślał, że nie zaszkodzi je mieć też pod ręką. Po Francji odwiedził Chile, południową Afrykę, a nawet Gruzję. Punktem zwrotnym był jednak rok 1982, kiedy odwiedził kalifornijskie winnice Mondavi Gallo
Trendy
GRUDZIEŃ 2020 Helmut NEWTON - wciąż inspiruje... i wiele innych ciekawych tematów w nowym 86 wydaniu TRENDY art of living!