THE ART OF LIVING - zachwyt, inspiracja, pragnienia, zmysł, smak, ciekawość,zapach, pożądanie, piękno

Nie pytaj mnie, kim jest John Malkovich

WYWIAD

. To niewątpliwie uroczy, utalentowany człowiek, ale istnieje system jurysdykcji i procedury sądowe, które dotyczą wszystkich w tym samym stopniu. Nieuniknione jest więc stosowanie ich, niezależnie od tego, jak bardzo jest się sławną czy utalentowaną postacią. Takie mam odczucie.

Co myślisz o problemach współczesnego świata? Czy nie jest on już za bardzo odarty z romantyzmu i zbyt zhomogenizowany?

Chyba taki jest. Skłaniam się raczej do wiary w ludzi niż wiary w idee. Ufam bardziej  ciężkiej pracy i rozwojowi osobowości,  natomiast nie ekscytują mnie żadne wielkie systemy polityczne czy ideologie.

Czy zagrałbyś jakąś rolę opartą na twórczości Dostojewskiego? Może „Zbrodnia i kara”?

Tak. Gdyby scenariusz był dobry… choć to nie jest oczywiste. Można z powodzeniem zrobić świetny scenariusz w oparciu o utwory Dostojewskiego, ale równie dobrze można zrobić zły. Bez wątpienia znakomita powieść. Jednak to nie przesądza sprawy. Nie będę oryginalny, ktoś to już wcześniej  powiedział: „im lepsza powieść, tym gorszy film”. Nie zawsze to się sprawdza, ale bardzo często tak właśnie bywa.

Wielu młodych ludzi pragnie podążać twoimi śladami i zostać aktorami. Co byś im poradził?

Hmm… przed trzema laty zostałem poproszony przez mój  uniwersytet, abym odbył program z przyszłymi aktorami. Nie

zadano ani jednego pytania o to, jak być dobrym. Pytano mnie głównie o to, jak zostać sławnym lub rozpoznawalnym. Moja rada byłaby taka – pomyśl o tym… Nigdy nie zastanawiałem się, czy będę sławny, czy bogaty. Skupiałem się na tym, czym się zajmowałem, aby robić to dobrze lub przynajmniej próbować robić dobrze. Oczywiście poniosłem wiele porażek, lecz nie dlatego, że moje priorytety były niewłaściwe. 

Poza aktorstwem zajmujesz się również produkcją teatralną i filmową. Czym te sfery różnią się od siebie?

Reżyserią teatralną zajmuje się od przeszło 30 lat, produkcją filmową – od 12 lat. W teatrze bardziej liczy się chwila, moment powstania, spontaniczność, bezpośredni i nagły kontakt z odbiorcą. W filmie  natomiast można o wiele bardziej manipulować ostatecznym przesłaniem,  szczególnie na etapie postprodukcji, kiedy robi się postsynchrony, szlifuje dźwięk. Na reakcję publiczności w kinie często trzeba czekać rok po zakończeniu produkcji.

Osiem lat po premierze twojej pierwszej kolekcji ubrań pod marką Uncle Kimono i trzy lata po tym, jak przestała istnieć, znowu powracasz do świata mody, tym razem pod oryginalną nazwą Technobohemian.

Podczas pobytu we Włoszech przeczytałem niepublikowaną jeszcze nowelę, w której natknąłem się na słowo „Technobohemian”. Spodobało mi się to połączenie nowoczesności z tradycją. Za zgodą au

Trendy
GRUDZIEŃ 2020 Helmut NEWTON - wciąż inspiruje... i wiele innych ciekawych tematów w nowym 86 wydaniu TRENDY art of living!