Wypromowała na nowo sztukę burleski jako formy teatralnej o silnym podłożu erotycznym, zostając jej niekwestionowaną królową. Dita von Teese jest dziś najbardziej rozpoznawalną artystką burleski na świecie i inspiracją dla wielu innych tancerek.
Od lat jest także muzą znamienitych projektantów, m.in. Christiana Diora i Jeana Paula Gaultiera. Ma własną linię bielizny oraz perfum.
Sztandarowymi numerami Dity von Teese są występy z kieliszkami: martini, szampana i absyntu. Wykonując skomplikowane akrobacje, wdrapuje się do gigantycznego przezroczystego naczynia, a następnie, stopniowo rozbierając się, bierze kąpiel, pluskając się w kolorowym płynie. Występy różnią się w zależności od wybranego alkoholu: kąpiąc się w martini, artystka odgrywa wielką gąbkę w kształcie oliwki, w przypadku szampana istotne są strzelające bąbelki, błyszczące stroje i... wielka truskawka (ten drugi show uświetniał m.in. przyjęcia towarzyszące premierom nowych kolekcji Marca Jacobsa, Louisa Vuittona czy pokazy bielizny Victoria’s Secret, a także bale podczas festiwalu filmowego w Cannes). Ma na koncie wiele ekstrawaganckich występów, ale najbardziej znana jest z takich numerów jak: Liptease (ubrana w kostium kowbojki tancerka „ujeżdża” ogromną szminkę, co równocześnie stanowi nawiązanie do wojennych wizerunków pin-up girls, dosiadających pocisków lotniczych czy bomb, które często zdobiły kadłuby alianckich bombowców); Bird of Paradise – rozbudowana wersja tańca z wachlarzami, kiedy to von Teese w złotej klatce tańczy ozdobiona purpurowymi piórami; premiera tej choreografii uświetniła w roku 2006 obchody New York Fashion Week – jednego z najważniejszych wydarzeń w świecie mody. Kolejny pokaz to Dita’s Carousel Horse; na scenie znajduje się naturalnych rozmiarów karuzela z kręcącymi się w zawrotnym tempie końmi – Dita dosiada jej w pełnym operetkowym kostiumie, którego elementów pozbywa się przy odpowiednio stylizowanej muzyce, pośród fruwającego różowego konfetti.
Znudzona monotonnym repertuarem tancerek, stworzyła swój własny styl inspirowany modą retro. Alabastrowa i aksamitnie gładka skóra, czerwone usta, starannie wytuszowane rzęsy, jasny puder, kruczoczarne włosy, gorsety, pończochy, koronki, satyny, jedwabie i tiule. „Jestem alternatywą dla platynowej blondynki, która jest wymysłem męskiej fantazji, ale niekoniecznie osobą z krwi i kości. Jestem swoją własną kreacją i bytem całkowicie autonomicznym”, mówi o sobie. Przez wieloletnie noszenie gorsetu zmniejszyła swoją talię do 22 cali (55,8 cm). Wzorem do naśladowania są dla niej gwiazdy z lat 40. ub.w., takie jak Rita Hayworth. Jasna karnacja stała się jej atutem (używa kremów z bardzo wysokim filtrem przeciwsłonecznym). Image 40-letniej artystki dopełniają wysokie szpilki od Christiana Louboutina. Ma za sobą lata nauki tańca, pantomimy i aktorstwa. Studiowała też historię kostiumu i przez pewien czas próbowała sił jako stylistka w przemyśle filmowym. Do świata show-biznesu von Teese dostała się poprzez „Playboya”. Z okładek czasopism dla panów trafiła do wideoklipów, a na planie jednego z nich poznała swojego przyszłego męża, Marilyna Mansona, z którym kilka lat temu się rozstała. Na okładce „Playboya” pojawiła się trzykrotnie, jeszcze jako Heather Sweet. Dopiero w 2002 r. zaczęła występować pod pseudonimem Dita – na cześć niemieckiej aktorki Dity Parlo. Nazwisko von Treese wybrała z kolei z książki telefonicznej, jednak na okładce przez pomyłkę wydrukowano Dita von Teese – i tak też zostało. W 2006 r.
„Vanity Fair” nazwało ją superbohaterką burleski, po tym jak wydała swoją pierwszą książkę opisującą historię burleski i fetyszu.
Prywatnie Dita kolekcjonuje klasyczne kapelusze oraz unikatowe książki na temat burleski i jej ulubionych gwiazd. Jeździ odrestaurowanym chryslerem new yorkerem z 1939 roku.
Od rozwodu z Marilynem Mansonem nie zaangażowała się w żaden dłuższy związek. Przyznaje, że bawi ją spotykanie się z różnymi mężczyznami i niezobowiązujące randki.
Nie wiadomo więc, jak długo potrwa jej związek z nowym wybrankiem. Hrabia Louis-Marie de Castelbajac to syn światowej sławy projektantów mody, Jeana-Charles’a i Catherine de Castelbajaców. Dicie różnica wieku w ogóle nie przeszkadza i dobrze czuje się u boku 25-latka.