zachwyt, inspiracja, pragnienia, zmysł, smak, ciekawość, zapach, pożądanie, piękno

Björk

Jej imię w języku islandzkim oznacza „brzozę”. Dziwna. Osobna. Jakby nie stąd. W jednym z wywiadów wspomniała, że ma „obsesję tworzenia nowych rzeczy”. Rodzice Björk nie byli „typowymi” Islandczykami. Hildur Rúna Hauksdóttir – aktywistka i hippiska i Guðmundur Gunnarsson, szef islandzkiego związku elektryków – rozwiedli się, gdy dziewczynka miała zaledwie rok. Matka zamieszkała z córką w komunie hippisowskiej. Związała się z Sævarem Árnasonem, który miał silny wpływ na rozwój muzycznych zainteresowań dziewczynki. Wśród hippisów Björk przyswoiła umiłowanie wolności; już jako mała dziewczynka była po prostu sobą – jej dzikość, nieobliczalność, ale też dziwność, sprawiały, że była odrzucana przez dzieci w szkole, jako nazbyt osobna. Björk mówiła po latach w jednym z wywiadów, że słowo „samotność” nie było dla niej obciążające. „Byłam w orgiastycznej spójności z niebem, oceanem oraz naturą” – mówiła. Innym razem powiedziała o sobie: „Jestem szeptem wody”. Jej matka-feministka wychowała ją w przekonaniu, że może wszystko i ze wszystkim sobie poradzi. No to Björk wzięła sprawy w swoje ręce. 
Rodzice dostrzegając nieprzeciętne zdolności dziewczynki, zapisali ją do szkoły muzycznej w Reykjaviku. Björk urzeczywistnia swój muzyczny świat w wieku zaledwie 11 lat – nagrywa wtedy swoją pierwszą płytę (z dziecięcymi piosenkami), dzięki czemu staje się sławna. A potem zaczyna się przygoda – zespoły, które tworzy, kolejno: Spit and Snot, Exodus, Jam-80, Tappi Tíkarrass, KUKL, The Elgar Sisters oraz The Sugarcubes, pozwalają na uwolnienie jej naturalnej, niczym nieskrępowanej chęci tworzenia, pasowania do siebie dźwięków pozornie niepasujących. Kieruje się przy tym intuicją, podążając za najgłębszym głosem, nie zwracając uwagi na mody i koniunkturę. „Kropkę nad i” postawi, kiedy w 1993 roku wyda swój debiutancki album, zatytułowany, a jakże by inaczej, Debut. 
Świat wita z zaciekawianiem egzotyczną – to jeszcze nie były czasy internetu! – dziewczynę, o oryginalnej urodzie i dziecięcym głosie, której teksty od początku są rodzajem pamiętnika, ale także zapisem obserwacji, jak choćby wielki przebój Human Behaviour – ten mini esej o ludzkiej naturze: „Czy jest dziwniejsza istota na tym świecie od człowieka?” – pyta w nim Björk. Zdawała sobie przy tym sprawę, że jej przekaz nie musi być przez wszystkich zrozumiany czy akceptowany. „Są takie emocje, których nawet najlepszy przyjaciel nie będzie w stanie współodczuwać. Ale znajdziesz odpowiedni film lub odpowiednią książkę i one cię zrozumieją” – mówiła. 

Debut był przełomem – przyniósł jej międzynarodowe uznanie i dobrą prasę. Oryginalność Björk dostrzegł Lars von Trier, który zaangażował ją w 2000 roku do filmu Tańcząc w ciemnościach. O tej współpracy krążą legendy, zabarwione negatywną energią. Za reżyserem, słynącym z gwałtownego i nieprzewidywalnego charakteru, już wcześniej ciągnęła się długa lista nadużyć wobec aktorów. Na fali #MeToo Björk oskarżyła go w 2017 roku o to, że na planie dopuszczał się wobec niej molestowania seksualnego. Reżyser wszystkiemu zaprzeczył i wydał lakoniczne oświadczenie: „To my (zespół) byliśmy ofiarami”. W Tańcząc w ciemnościach Björk wcieliła się w rolę Selmy – kobiety, która zatrudnia się do pracy w fabryce, zbierając w ten sposób pieniądze na operację ciężko chorego syna, sama przy tym powoli tracąc wzrok. Zdania co do tej roli są podzielone – jedni zachwycają się naturalnością i bezpretensjonalnością artystki, innych irytuje jej naturszczykostwo. Canneńskie jury zdecydowało się przyznać jej za tę rolę Złotą Palmę dla najlepszej aktorki. Czas obłaskawionej ekscentryczności przypada także na 2001 rok – wtedy na rozdanie Oscarów Björk przychodzi w kreacji, która przeszła do historii mody – ubrana w suknię-łabędzia, którego głowę okręciła wokół swojej szyi. 
Spotkanie kilka miesięcy po premierze Tańcząc w ciemnościach Matthew Barney’a, ojca jej drugiego dziecka (pierwszym jest syn Sindri ze związku z Þórem Eldonem) było trzęsieniem ziemi. Barney, surrealista i wymykający się wszelkim definicjom dziwak, zapewnił jej zrozumienie, a także to, czego zawsze poszukiwała w kimś, z kim się wiązała – nieskończoną inspirację. Połączyła ich szalona miłość – do natury i do eksperymentowania. Barney, którego filmy słynęły z wielogodzinnych, statycznych ujęć (jeden z recenzentów złośliwe zauważył, że artyście przydałby się montażysta), zaprosił Björk do skomponowania muzyki do jego filmu Drawing Restraint 9. Jednak po kilkunastu latach niełatwego, bo burzliwego, ale bardzo twórczego związku, sielanka dobiegła końca – byli małżonkowie zakończyli już chyba obecnie boje o córkę Ísadórę. Björk dała upust swojemu złamanemu sercu i rozgoryczeniu na wydanym w 2015 roku albumie Vulinicura, pisząc m.in.: Zrobiłam to dla miłości, podchodziłam do moich uczuć z honorem/ty zdradziłeś swe własne serce/zatrułeś ten organ. Rodzina była zawsze naszą wspólną, świętą misją/którą ty porzuciłeś... Nie masz w sobie nic do zaoferowania/twoje serce jest puste. 
„Jej osobowość jest całkowicie niespotykana. Ciepło, niezwykłe podejście do życia, serce dziecka i islandzki sposób bycia. Bohaterki sag są bardzo silne, Björk jest taka jak one” – powiedział kiedyś o niej jeden z przyjaciół. Można być pewnym, że Björk jeszcze nie raz zaskoczy. 


Niektórzy tańczą gdy coś w nich umiera. Inni płaczą. Efekt jest ten sam, a potem go nie ma. Są pustki tak gotowe by się napełnić, że okradają nas z przyjemności dawania. Każdego dnia wybija godzina, którą w pełni odczujesz tylko raz. Wielka Radość jest drogowskazem.

W zasadzie powinienem dokończyć rozpoczętą w poprzednim numerze opowieść o Azji, gdzie po przygodach w Malezji, na wyspie Langkawi i w Wietnamie, w Sajgonie, poleciałem do Tajlandii, ale pomyślałem sobie, że raz, co za dużo to niezdrowo, dwa, sam Bangkok to za mało, żeby napisać fajnie o tym kraju.