THE ART OF LIVING - zachwyt, inspiracja, pragnienia, zmysł, smak, ciekawość,zapach, pożądanie, piękno

Jestem ćpunem muzyki

WYWIAD

.

 

Chopin miał wpływ na wszystkich Polaków, a niektórzy z nich są akurat jazzmanami. Każdy pianista w szkole muzycznej gra mnóstwo utworów z repertuaru tego kompozytora. Mamy je w umyśle i w palcach, a potem wychodzi to podświadomie w improwizacji. Chopin zrewolucjonizował grę na fortepianie. Traktował fortepian jak instrument bardzo śpiewny, nie perkusyjny; to było coś nowego. Jeszcze nie wiedział, że kiedyś powstanie coś takiego jak jazz, ale lubił improwizować. Jestem przekonany, że gdyby dzisiaj żył, to uprawiałby jazz.

 

Chopin ukochał szczególnie jedną markę fortepianu – Pleyela. Był ponoć nawet przedstawicielem handlowym tej marki, w tym sensie, że miał procent od sprzedaży. Pianiści mają nabożny stosunek do swojego fortepianu, do tego stopnia, że wielu wozi go ze sobą pociągiem – jak Piotr Anderszewski. Pan też wozi?

 

Wszystko zależy od tego, jaki jest budżet. Ale trasy, w które jeździłem z fortepianem, można zliczyć na palcach jednej ręki. Jestem przyzwyczajony raczej do tego, że co wieczór gram na innym fortepianie, i staram się

zawsze to, co stoi na estradzie, traktować z wdzięcznością, bo wiem, że to narzędzie, które pozwoli mi się wypowiedzieć. Przy zawieraniu kontraktów staramy się z menedżerką wynegocjować instrument najlepszy z możliwych, ale kiedy już jestem na estradzie, nigdy nie narzekam. Sam mam dwa fortepiany, jeden we Wrocławiu, drugi w Sopocie, ale tak jakoś się złożyło, że obydwa są dosyć niskiej jakości. W najbliższym czasie planuję kupno porządnego instrumentu, choć to, proszę mi wierzyć, bardzo duża inwestycja.

 

Woli pan grać w kameralnych salach czy przed 15-tysięcznym audytorium, tak jak w Chile?

 

Nie ma dla mnie znaczenia, czy gram w małym klubie, czy w filharmonii. Co wieczór mam przed sobą ten sam widok – klawiaturę. Najbardziej komfortowo czuję się, kiedy ja jestem oświetlony na scenie, a publiczność pozostaje w ciemności. Wtedy jestem w stanie wytworzyć pewnego rodzaju intymność i samotność, w której mogę się schronić, bo wystarczy jedna skwaszona mina jakiegoś sfrustrowanego pana w pierwszym rzędzie, żeby się grało źle przez cały koncert. Cenię sobie samotność na scenie, bo wtedy łatwiej mi się skupić i całkowicie oddać muzyce. Fortepianowy stołek to dla mnie najb

Trendy
WRZESIEŃ 2020 TRENDY ART OF LIVING - wydanie 85! Mimozami jesień się zaczyna… Biznesy aktorów, Yayoi Kusama, Tiziana Luxardo... Już w kioskach!