THE ART OF LIVING - zachwyt, inspiracja, pragnienia, zmysł, smak, ciekawość,zapach, pożądanie, piękno

Misia. Jesteśmy po prostu nostalgiczni

WYWIAD

Fado oznacza ból, cierpienie?
Nie, skądże. Słowo „fado” pochodzi od łacińskiego „fatum” oznaczającego „przeznaczenie”, „nieuchronny los”. Wyraża gamę emocji: poddanie się przeznaczeniu, rezygnację, mieszaninę tęsknoty i smutku.
Twórczość fado, która zrodziła się w XIX wieku w Lizbonie, jest swoistym aktem rozpaczy wobec tego, co nieuniknione. Dotyka najgłębszych ludzkich uczuć: miłości, pasji, zazdrości, szczęścia. Fado jest bardzo portugalskie, ale jednocześnie ma wiele uniwersalnych wartości.

Ale fado jest na ogół smutną pieśnią?
Bywa smutne, ale są różne rodzaje fado. Wszystko zależy od wykonania. To jest muzyka przywieziona przez marynarzy. Zwykle romantyczna, melancholijna, ale niekoniecznie. Mamy bardzo dużo piosenek fado, w których śpiewamy na przykład o Lizbonie, o wspólnej zabawie, piciu wina. Bo fado po prostu jest o życiu. Na początku XX wieku stało się nieodłącznym elementem życia lizbońskiej klasy pracującej. Było wykonywane dla przyjemności, ale traktowano je również jako muzykę przynoszącą ulgę w cierpieniu. Fado ma w sobie wszystkiego po trochu – elementy jazzu, bluesa i muzyki klasycznej.

Wiele osób, szczególnie w Polsce, zakochało się w Lizbonie, w kulturze portugalskiej

po obejrzeniu filmu Carlosa Saury „Fados”. Hiszpański reżyser pokazał tu właśnie różne odmiany fado oraz artystów reprezentujących kilka pokoleń, poczynając od prekursorki, jaką była klasyczna już śpiewaczka Amália Rodrigues.
Film „Fados”, pomimo całego szacunku, jaki mam dla niewątpliwie utalentowanego reżysera – Carlosa Saury – nie jest dobrą rekomendacją dla całego złożonego zjawiska, jakim jest muzyka fado. Proszę nie zapominać, że Saura jest Hiszpanem.
To jego subiektywna wizja, która tak naprawdę, według mnie,
w bardzo luźny sposób nawiązuje do fado, a momentami nie ma nic wspólnego z prawdziwym fado. Ale jeszcze raz podkreślam, to jest jego spojrzenie i ma do tego prawo. Do tematu fado podszedł z taką samą pasją jak do wcześniejszych filmów: „Tango” i „Flamenco”. On pokazuje fado poprzez taniec, który bardziej przypomina hiszpańskie flamenco czy argentyńskie tango. Prawdziwi fadiści tak się nie poruszają, ekspresja ciała pieśniarza portugalskiego jest zupełnie inna. W tańcu można wyrażać wszystko: ciszę, bicie serca, szaleństwo, oddech itd.... Wiem coś o tym, bo moja mama była katalońską tancerką. Zasadnicza jednak różnica pomiędzy flamenco a fado jest taka, że fado jest akceptacją przeznaczenia, natomiast flamenco to walka z przeznaczeniem
Trendy
PAŹDZIERNIK 2016 Jesień… ach to ty! Ewa Ewart, Vivienne Westwood, Angelina Jolie, Marc Newson, Design, moda, filmy, sztuka życia!